Wielu muzykom nie udało się uniknąć niedosłuchu - zwłaszcza tym grającym w głośnej i dynamicznej Operze Pekińskiej.
Dla oddanego muzyka, takiego jak Yao Hong, profesjonalna muzyka jest pasją na całe życie. „Zacząłem się uczyć grać na Huqin (tradycyjny chiński instrument), gdy miałem pięć lat" - mówi - „a w wieku 13 lat złożyłem podanie do Szkoły Chińskiej Sztuki Teatralnej". Jego żona dodaje: „Środowisko pracy w Operze Pekińskiej jest dość hałaśliwe, zwłaszcza podczas akrobatycznych scen walki". Yao Hong kontynuuje: „Obok mnie stał muzyk grający na gongu. To spowodowało u mnie ubytek słuchu".
Komunikacja między nami stała się bardziej przyjazna i naturalna. Aparaty słuchowe pomagają mi bardziej angażować się w pracy, którą uwielbiam, czuć się młodo, budować relacje z bliskimi i cieszyć się życiem.


